jak przeciwdziałać starzeniu skóry-CodziennikKosmetyczny
Walka o młodą skórę – kolagen w proszku czy w kremie?
5 grudnia 2017
Przebarwienia i pigmentacja_CodziennikKosmetyczny
Akcja: rozjaśnianie, czyli jak pozbyć się przebarwień?
11 grudnia 2017

Deklaracje marketingowe – w co możemy wierzyć?

deklaracje marketingowe
Każdy kosmetyk ma swoją etykietę, na której oprócz składu INCI, sposobu używania, daty przydatności i kilku innych, ważnych informacji zawsze znajduje się deklaracja marketingowa. Deklaracja marketingowa wypełnia podstawowe prawo konsumenta do informacji. Czy te informacje są zawsze rzetelne? Niekoniecznie.
Deklarację w świetle Rozporządzenia 1223/2009/WE, dotyczącego kosmetyków, stanowi każda informacja o kosmetyku, która została wydana w celach marketingowych. Może dotyczyć ona właściwości produktu, jego składu, zawartości, efektów działania po zastosowaniu. Deklaracją może być nie tylko tekst, ale także rysunek, znak czy piktogram. Informacja o kosmetyku musi spełniać trzy, spójne elementy. Forma, miejsce sposób aplikacji i czas oraz funkcja produktu muszą być zgodne z definicją kosmetyku opisaną w rozporządzeniu 1223/2009/WE

Czego w deklaracji być nie powinno?

Zacznijmy od dość popularnych określeń lub piktogramów. Na pierwszym miejscu wysuwają się "nietestowane na zwierzętach" oraz "testowane dermatologicznie". Kosmetyki na terenie Unii Europejskiej nie mogą być testowane na zwierzętach od 2013 roku oraz muszą być testowane dermatologicznie. Umieszczanie takich informacji na opakowaniu jest niezgodne z prawem i stanowi podstawę do zgłoszenia takiego kosmetyku.

Trudniej jest zweryfikować informacje związane z działaniem samego kosmetyku. Poprawna deklaracja marketingowa kosmetyku powinna opierać się na wynikach przeprowadzonych badań w wyniku, których kosmetyk otrzymał pozytywny raport bezpieczeństwa produktu kosmetycznego. Główne znaczenie mają tutaj badania dermatologiczne i aplikacyjne. Niestety przy badaniach aplikacyjnych bardzo często wykorzystuje się tylko opinie testerów bez poparcia odpowiedzi w wynikach aparaturowych. Są to subiektywne odczucia, które nie zawsze odzwierciedlają dokładnie działanie lub jego brak danego kosmetyku.

Laboratoria przy dość wąskich zaleceniach co do stosowania mają problem z odpowiednim doborem osób testujących. Szczególnie kontrowersyjne bywają kosmetyki dla kobiet w ciąży i karmiących ze względu na ich aparaturowy charakter, który nie zawsze ma pokrycie w realnym odniesieniu. Laboratoria pomimo dużego rozrostu techniki i metod oceny skuteczności działania kosmetyków, nie mają możliwości realnego zbadania niektórych deklaracji podawanych przez producenta.

Należą do nich określenia czasowe np. "nawilżenie przez 48 h", "skutecznie chroni przez 24 h". Podobne problemy stwarzają deklaracje: "działa antypolution", "skóra staje się energetyczna", "wywołuje efekt glow". Niestety, ale nie powstały jeszcze metody badawcze, na których można byłoby oprzeć skuteczność produktu z taką informacją.

Bardzo często producenci opierają swoją deklarację na działaniu poszczególnych surowców użytych do produkcji. Niestety jest to błędna praktyka, bo nie zawsze komponent, który wykazuje się danym działaniem, odzwierciedla to samo działanie w produkcie gotowym.

Przechodząc do zdjęć, bardzo często na opakowaniach możemy zobaczyć obrazy z usg lub mikroskopu. Pamiętajmy o tym, że testerzy testują preparat zazwyczaj na wewnętrznej stronie przedramienia pozbawionego włosków. Z fizjologii skóry wiadomo, że skóra na twarzy znacznie różni się od tej na rękach, więc wstawianie zdjęć z usg skóry na nadgarstku na opakowaniu kremu do twarzy mija się z prawdą.

Jako świadomi konsumenci musimy starać się każdą deklarację marketingową traktować delikatnie z przymrużeniem oka, bo nie zawsze efekty opisane na etykiecie mają przełożenie na realne wyniki na skórze.
 
 
Marta Majszyk
Marta Majszyk
Absolwentka kosmetologii i biologii analitycznej. Technolog produkcji kosmetyków. Kosmetolog z pasji, zamiłowania i wyboru. Przyszła dr kosmetologii. Ciągle poszerza wiedzę, uczestniczy w kursach, szkoleniach i seminariach. Kocha to, co robi. Prywatnie pasjonatka jeździectwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

F
?

Zapisz się do newslettera!

Zapisz się do newslettera, nie przegap nowych informacji.

FreshMail.pl