MIkroplastik
Mikroplastiki a środowisko
7 czerwca 2018
BELNEA, piękno z natury
13 czerwca 2018

Jak nie zepsuć ulubionego kosmetyku?

Bioavlee - jak bezpiecznie przechowywać kosmetyki
Korzystamy z kosmetyków, aby dbać o jędrność skóry twarzy, zapewnić blask włosom czy podkreślić kolor ust. Kupujemy sprawdzone, polecane przez znajome albo drogie produkty, licząc, że zdziałają cuda. Jednak mało osób wie, sami możemy doprowadzić do tragedii i zepsuć nawet najlepszy kosmetyk, a tym samym narazić swoje zdrowie na poważne konsekwencje. Oto lista rzeczy, które warto zapamiętać w trosce o ulubiony kosmetyk.
1. Już w sklepie dokładnie przyjrzyj się kosmetykowi. Zwróć uwagę, czy produkt nie leży na mocno nasłonecznionej półce albo czy w sklepie nie panuje zbyt wysoka temperatura. Takie kosmetyki mogą ulec zmianom fizykochemicznym, np. rozwarstwić się.
2. Pomimo kuszących promocji, wybieraj mniejsze opakowania. Wraz z ich wielkością zwiększa się ryzyko wtórnego zakażenia kosmetyku, ponieważ będzie dłużej używany.
3. Bardzo ważny jest rodzaj zamknięcia. Lepsze są produkty z pompką dozującą niż zakrętką. Takie dozowanie eliminuje ryzyko wprowadzenia niebezpiecznych mikroorganizmów przy codziennym używaniu. A jeśli kosmetyk jest w słoiczku, to warto zadbać o łopatką, którą można za każdym razem umyć i czystą aplikować krem.
4. Uwaga na tropiki! Ciepłe i wilgotne środowisko w łazience to idealne środowisko do rozwoju drobnoustrojów.
5. Staraj się wybierać kosmetyki w nietransparentnych opakowaniach, gdyż światło słoneczne może uszkodzić kosmetyk. Najlepiej wybierać opakowania szklane lub z tworzywa (PET), ale zawsze nieprzezroczystego.
6. Jeśli korzystasz z kosmetyku z probiotykiem lub prebiotykiem, powinny być przechowywane po otwarciu w lodówce.

Świadomy wybór produktu w sklepie, a następnie odpowiednie użytkowanie w łazience to niestety zaledwie połowa sukcesu. Troska o bezpieczeństwo mikrobiologiczne kosmetyku zaczyna się dużo wcześniej, już na etapie tworzenia produktu. W laboratoriach badane są surowce od dostawców, woda używana do produkcji, następnie półprodukt na etapie testowania i wdrażania, a na końcu produkt, który finalnie ma trafić na półkę do sklepu. Nie można także zapominać o badaniu czystości mikrobiologicznej samej linii produkcyjnej - urządzeń, taśm produkcyjnych, powietrza w hali produkcyjnej, a nawet magazynów, w których przechowuje się produkty. Etapów kontroli jakości kosmetyków jest wiele a najczęściej stosowane analizy mikrobiologiczne są drogie, czasochłonne i manualne. Dlatego naukowcy z wrocławskiego startupu Bioavlee postanowili przyjść z pomocą laborantom i producentom kosmetyków. Opatentowali przełomową metodę wykrywania i identyfikacji mikroorganizmów opartą na dyfrakcji laserowej. Pozwala ona uzyskać “odcisk palca” badanych drobnoustrojów w postaci wzorców widm dyfrakcyjnych, a następnie automatycznie zidentyfikować patogen.

– Promieniowanie laserowe oddziałuje z koloniami mikroorganizmów w specyficzny sposób. Unikalne dla kolonii różnych gatunków bakterii są nie tylko cechy takie jak np. ich kształt - ale także właściwości optyczne, jak np. współczynnik załamania światła. W wyniku oddziaływania promieniowania laserowego z koloniami mikroorganizmów powstają charakterystyczne dla danego gatunku wzorce optyczne - tzw. widma dyfrakcyjne Fresnela. O to właśnie chodzi naukowcom gdy mówią o "odciskach palców" drobnoustrojów – wyjaśnia Michał Wronecki, założyciel Bioavlee.

Do identyfikacji mikroorganizmów Bioavlee wykorzystuje samouczące się algorytmy komputerowej analizy informacji obrazowej. Pozwalają one na wyodrębnienie szeregu cech specyficznych dla konkretnego gatunku mikroorganizmu. Następnie za pomocą zaawansowanych metod statystycznych można wybrać cechy najlepiej charakteryzujące daną kolonię. W ten sposób opracowane zostały modele klasyfikacyjne, pozwalające określić, z jakim mikroorganizmem mamy do czynienia.

– Wykorzystując technikę dyfrakcji laserowej do identyfikacji mikroorganizmów, branża kosmetyczna jest w stanie z jednej strony znacznie obniżyć koszty badań laboratoryjnych, a z drugiej skrócić ich czas nawet do 20-24 godzin od posiewu do uzyskania dokładnego wyniku – przekonuje Michał Wronecki.

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

F
?

Zapisz się do newslettera!

Zapisz się do newslettera, nie przegap nowych informacji.

FreshMail.pl